W ramach projektu „Dotknąć Kilimandżaro – niewidomi Polacy na dachu Afryki” mieliśmy możliwość przetestować 5 materacy marki Therm-a-rest, które otrzymaliśmy od firmy Paker.

Nasza wyprawa odbyła się na przełomie sierpnia i września 2024 roku, a z materacy korzystaliśmy podczas 9 dni trekkingu, nocując w obozach na wysokościach od 2650 do 4700 m n.p.m. Poniżej dzielimy się naszymi wrażeniami oraz spostrzeżeniami dotyczącymi funkcjonalności i komfortu, jaki zapewniały nam materace turystyczne Therm-a-Rest Xtherm NXT.

Do naszej dyspozycji trafiło pięć materacy – trzy prostokątne (XTherm NXT MAX) oraz dwa w kształcie mumii. Zróżnicowanie rozmiarowe idealnie wpisało się w potrzeby naszej grupy: mniejsze materace trafiły do dziewczyn, które były niższego wzrostu, co sprawiło, że wielkość i waga tych materacy były dla nich idealne, a większe – prostokątne, do chłopaków, zapewniając im komfort kosztem tylko paru gramów więcej. Małe rozmiary po złożeniu materacy nie tylko ułatwiały transport, ale także dawały dodatkową przestrzeń w plecakach oraz w namiotach. Optymalizacja przestrzeni była bardzo pomocna, zwłaszcza że każda wolna przestrzeń w namiocie była cennym zasobem.

Warto również podkreślić, że podczas trekkingu nasze główne bagaże nosili porterzy, więc przez większość wyprawy to nie my byliśmy bezpośrednimi beneficjentami ich niskiej wagi i kompaktowych wymiarów, niemniej cechy te były ważne zarówno podczas trekkingu – był określony limit bagażu uczestnika, jak i przy pakowaniu bagażu na podróż samolotem, gdzie istotnym było zmieścić się w ograniczeniach narzuconych przez linie lotnicze. Waga materaca, nawet w największym rozmiarze L nieprzekraczająca 700 gramów, wpisywała się tu idealnie.

Oprócz wspomnianych już atutów w postaci kompaktowych rozmiarów i  niskiej wagi, najważniejszym wg nas jest komfort termiczny, jaki zapewniają – przy r-value 7,3. W warunkach jakie zastaliśmy na Kilimanżaro, czyli kilku stopni poniżej zera w nocy – gwarantowały one niesamowity  komfort. Mówiąc szczerze, nikt z nas nie doświadczył wybudzenia podczas snu spowodowanego odczuwaniem chłodu od podłoża. W połączeniu z puchowymi śpiworami o komforcie -16 do -19 stopni Celsjusza otrzymaliśmy duet, który sprawdzał się doskonale, zapewniając ciepło nawet podczas spania w samej bieliźnie.

Sam proces pompowania materacy okazał się niezwykle prosty i szybki, co dla nas było dużym plusem. Materace można było pompować na dwa sposoby – za pomocą dołączonych worków lub metodą ustną. Oba sposoby były efektywne, każdy z nich miał wśród nas swoich zwolenników, a całość zajmowała zaledwie kilka minut. Po długim dniu wędrówki, kiedy jedynym marzeniem było szybkie przygotowanie miejsca do snu, ta cecha materacy była nieoceniona. Dodatkowym ułatwieniem były specjalne zawory WingLock, które zapobiegały wypływowi powietrza podczas pompowania. Zawory można było przekręcać, co pozwalało przejść z trybu napełniania do trybu wypompowania powietrza, co również przydawało się podczas składania materacy rano. Zdarzało się, że przez nieuwagę ktoś się zapomniał i źle ustawił zawór, co uniemożliwiło napompowanie materaca, ale ta sytuacja była jedynie powodem do śmiechu. Cały proces napełniania był bardzo intuicyjny, a konstrukcja zaworów dobrze przemyślana.

Jednym z kluczowych aspektów, który szczególnie nas interesował, było to, jak materace będą trzymały powietrze przez całą noc – tu kolejny plus dla materacy Therm-a-rest: zasłużyły na najwyższą ocenę. Nie zaobserwowaliśmy żadnych widocznych strat powietrza, nawet przy niskich temperaturach i dużych wysokościach, co miało ogromny wpływ na jakość naszego snu – utrzymanie stabilnego ciśnienia oraz skuteczna izolacja były kluczowe. Materace też doskonale wyrównywały nierówności terenu, na którym rozbite były nasze namioty, co niezwykle docenialiśmy po dniach pełnych intensywnego wysiłku. Dzięki temu mogliśmy się zrelaksować i zregenerować siły na kolejne dni wyprawy.

Pakowanie materacy było równie proste, co ich rozkładanie. Dzięki specjalnym zaworom umożliwiającym szybkie wypompowanie powietrza, proces ten był bardzo sprawny. Było to szczególnie przydatne o poranku, kiedy byliśmy jeszcze rozespani, powoli budziliśmy się do nowego dnia i trudno było się skupić na organizacji. Pakowanie materacy przebiegało bez problemów i nie wymagało dodatkowego wysiłku. Po złożeniu i spakowaniu do pokrowców, materace stawały się kompaktowymi pakunkami, które łatwo mieściły się w bagażu. Choć nie byliśmy pod presją czasu, łatwość pakowania mogłaby okazać się nieoceniona w sytuacji, gdyby trzeba było szybko się spakować w trudniejszych warunkach.

Nasze doświadczenia z materacami Therm-a-rest były zdecydowanie pozytywne. Komfort termiczny, izolacja od podłoża oraz miękkość i sprężystość materacy były na najwyższym poziomie. W porównaniu do „standardowych” materacy, Therm-a-rest zapewniały znacznie wyższy standard snu, co miało kluczowe znaczenie dla naszej regeneracji i samopoczucia podczas wyprawy. Zdecydowanie polecamy materace Therm-a-rest każdemu, kto szuka niezawodnych rozwiązań na wyprawy w trudnych warunkach, gdzie liczy się wygoda, funkcjonalność oraz jakość sprzętu. Nasze doświadczenia potwierdzają, że Therm-a-rest to marka godna zaufania, która spełnia oczekiwania nawet w ekstremalnych warunkach górskich.

Podsumowując: 

  • materace Therm-a-rest wyróżniają się kompaktowymi rozmiarami i niską wagą, co ułatwia ich transport i pakowanie
  • pompowanie materacy jest szybkie i intuicyjne, a możliwość łatwego przełączania zaworów między trybem napełniania a wypompowywania ułatwia ich obsługę
  • materace doskonale utrzymują powietrze przez całą noc, nawet przy niskich temperaturach i dużych wysokościach
  • skuteczna izolacja termiczna zapewnia ciepło i ochronę przed chłodem od podłoża, co znacząco wpływa na jakość snu
  • pakowanie materacy jest proste i szybkie, co stanowi dodatkowe ułatwienie podczas porannych przygotowań
  • nawet po naprawach materace zachowały swoje właściwości, co świadczy o ich wytrzymałości

Na pewno zabierzemy je ze sobą na kolejną wyprawę!

Dawid Górny, Michał Guzdek